DYI

NAUKA SZYCIA NA MASZYNIE

W końcu się przemogłam i po raz pierwszy w życiu (no, może drugi, ale samo siedzenie chyba się nie liczy) usiadłam do maszyny. Trudnej. Takiej, z jakiej wiele lat temu korzystała moja mama. Bez technologicznych udogodnień, całkowicie manualne urządzenie. I cóż…palce mam wszystkie, a moje dzieło – uszyte samodzielnie – możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu 🙂

bluza maszyna do szycia Kamila Walczak
fot. Kamila Walczak

Może jest trochę krzywo, nie idealnie, ale jestem cholernie dumna. I w końcu wiem, że potrafię. I sprawia mi to przyjemność.

Pierwsze szycie odbyło się „pod nadzorem” podczas warsztatów szycia bluzy. Długo zastanawiałam się czy nie zrezygnować, w końcu maszyna do szycia jest mi obca. Ale wzięłam się w garść, wsiadłam w samochód i pojechałam po nowe doświadczenia. I wiem już, że chcę więcej. I na pewno tak będzie. Poprosiłam Mikołaja o maszynę. Swoją własną, którą poznam, z którą mam nadzieję się polubię, i która będzie wsparciem w realizacji marzenia z czasów, kiedy byłam nastolatką i uwielbiałam tworzyć na papierze piękne rzeczy. Potem długo zastanawiałam się, jak dana rzecz będzie się układała, jaka będzie w dotyku i jaki będzie miała kolor. Teraz jest mój czas na tworzenie. Dla siebie, dla własnej przyjemności i satysfakcji. Cieszę się. Naprawdę bardzo się cieszę 🙂

bluza maszyna do szycia Kamila Walczak
fot. Kamila Walczak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *