Dziecko

NARODZINY

Dziecko Maks narodziny urodziny Kamila Walczak

„Żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć”

05.01.2009 r.

Taki napis widnieje pod moim sercem. Dotyczy najważniejszego wydarzenia w moim życiu. Narodzin mojego Dziecka.

Ciąża była fatalna. Poród? Niewiele pamiętam. Po ponad 10 godzinach trzeba było pomóc mi siłą mięśni dwóch lekarzy. W końcu się udało. Zabrali go niemal od razu. Nie mogłam się z nim przywitać. Przytulić.

Po wszystkim miałam niemal pół dnia na odpoczynek. Nie zasnęłam. Myślałam tylko o nim. Czy wszystko jest dobrze, jak wygląda, czy się polubimy…Wielka radość. I strach, czy podołam. Czy będę dobrą mamą? Czy będzie szczęśliwy?

W końcu go przynieśli. Małe zawiniątko. Nareszcie mogłam się z nim przywitać. Piękny, niezapomniany moment.

Niemal dwa tygodnie w szpitalu. Kroplówki dla naszej dwójki, bakterie, moje przetaczanie krwi, brak pokarmu.

Powrót do domu. Pierwsze karmienie zakończone sukcesem. Wielka radość. Niestety, po niecąłych trzech tygodniach zamiast mleka leci woda. Zaczynamy przygodę z butelką. Na szczęscie nie dałam sobie wmówić, że sztuczny pokarm to zło. Oboje musieliśmy dojść do siebie, nie potrzebowałam dodatkowego stresu w postaci głodnego dziecka. Miś pięknie rósł, był zdrowy, nie mogliśmy narzekać.

I tak jest do dzisiaj. Mam cudownego Syna, mądrego, wrażliwego. Wymarzonego. Uważam, że matka wychowuje syna dla innej kobiety. Wymagam. Po to, żeby był samodzielny. Żeby był wsparciem dla swojej partnerki, opiekunem dla przyszłej rodziny. Dobrym Mężczyzną. Mam nadzieję, że mi się uda. Że nam się uda, bo przecież jest też Tata, który dzielnie zniósł poród i cieszę się, że był tam ze mną, bo pewnie by mi nie uwierzył, że to wcale nie jest fajne 🙂

Kocham Cię Synku. Bąź szczęśliwy, miej marzenia, a ja obiecuję, że będę wspierała Cię w ich realizacji.

Wszystkiego Najlepszego 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *