Dziecko Lifestyle

CHARLIE

fot. Kamila Walczak

Jako mała dziewczynka miałam w domu świnkę morską. Żyła dosyć długo, bo ponad osiem lat, jednak była moim jedynym zwierzęciem. Mój syna natomiast od zawsze ma kontakt z kotami i w związku z tym, ma u swojego taty ukochaną Stefę. W zeszłym roku, po długich namowach, wyraziłam zgodę na zakup królika. Usiedliśmy z Maksem do komputera i znaleźliśmy hodowlę króliczków Teddy. Nie chciałam kupować królika w sklepie zoologicznym, ponieważ widziałam już „miniaturki” wielkości psa i tego wolałam uniknąć. I tak, po kilku tygodniach wymiany korespondencji z właścicielką hodowli i oczekiwaniu, aż króliczek osiągnie odpowiedni wiek, pojechaliśmy do Warszawy po nowego członka naszej rodziny.

Charlie jest z nami od roku. Jest małym, puchatym skarbem, z którym nie mamy najmniejszych problemów. Nie gryzie, wypuszczony na dywan bawi się godzinami, załatwia się tylko do kuwety, jest bardzo ufny, a jego klatka jest otwarta 24h na dobę. Co prawda opiekuję się nim głównie ja, chociaż pomału Maks zaczyna wyrażać chęć udziału w naszych codziennych rytuałach i myślę, że im będzie starszy, tym bardziej zaprzyjaźni się z naszym Charlie’m.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *